o2o
Rozdział 1 – pojmanie nekromanty. Deszcz padał już od kilku godzin, ale nie mogliśmy przestać go gonić. Musieliśmy go złapać i oddać pod sąd kapłance. - Jest tam – szepnął dowódca. Wtedy wszyscy go zobaczyliśmy. Nekromanta. Pojawił się znikąd i narobił wiele szkód. Nie mogliśmy dopuścić by znów nam uciekł. Kilka godzin temu zaskoczyliśmy go na polanie, ale zdołał nam się wymknąć. - Tym razem nie może nam uciec – powiedział Mateusz – w pełni się z nim zgadzałem. Nasza pogoń trwała już drugi dzień. Byliśmy zmęczeni. Mieliśmy na sobie ciężkie zbroje. Były typowe. Miały na sobie herb naszego królestwa. Był to jeleń na żółtym tle. Nic nadzwyczajnego, zwykle nie zajmuje się podziwianiem drobnych elementów, nawet tak ważnych jak herb. - Jaki mamy plan? – Z rozmyślenia wyrwało mnie pytanie zadane przez Pawła - Musimy go okrążyć, by nie miał dokąd uciec. Danielu – zwrócił się do mnie – zaatakujemy go od frontu. Mateusz i Paweł wy odetniecie mu drogę ucieczki od tyłu. Pozostali rozdzielcie ...